Biały Orzeł na noszach: historia Zygmunta Popławskiego

Czy znasz historię rannego pilota, który został odznaczony przez generała Sikorskiego, leżąc na noszach? W 1941 roku oficer Polskich Sił Powietrznych, Zygmunt Popławski, był drugim pilotem samolotu Vickers Wellington 301. dywizjonu bombowego Ziemi Pomorskiej im. Obrońców Warszawy. W nocy z 22 na 23 czerwca 1941 roku maszyna wracała z nalotu na Bremę, gdy została trafiona przez artylerię przeciwlotniczą lub nocny myśliwiec Luftwaffe. W prawym silniku wybuchł pożar, a śmigło oderwało się – samolot rozbił się na farmie w Nottinghamshire około godziny 3:20 nad ranem.

Z sześcioosobowej załogi dwóch lotników zginęło na miejscu: pierwszy pilot oraz strzelec pokładowy. Pozostali czterej członkowie załogi przeżyli, choć odnieśli poważne rany. Wśród nich był sierżant Popławski, który został wyrzucony z płonącego wraku.

Rannych uratowała i zaopiekowała się brytyjska para, Harry i Amelia Broadberry, którzy za swoją odwagę zostali później odznaczeni Medalem Imperium Brytyjskiego (BEM).

Niespełna miesiąc później, 16 lipca 1941 roku, podczas uroczystości w bazie RAF Swinderby, gdzie zaprezentowano sztandar Polskich Sił Powietrznych, Naczelny Dowódca, generał Władysław Sikorski, odznaczył leżącego na noszach Zygmunta Popławskiego najwyższym polskim odznaczeniem wojskowym – Orderem Virtuti Militari. W tym samym czasie awansowano go do stopnia podporucznika (ppor.).

Popławski wrócił do służby i wykonywał kolejne misje bojowe aż do końca wojny. W 1948 roku wyemigrował do Kanady i osiedlił się w Hamilton w prowincji Ontario. Aktywnie działał w organizacjach polskich weteranów, m.in. jako prezes oddziału krakowskiego Stowarzyszenia Polskich Lotników. Zmarł w Halifax w 2009 roku w wieku 96 lat.

Bohater, który cudem uniknął śmierci, otrzymał najwyższe polskie odznaczenie z rąk generała Sikorskiego i przez lata służył Polonii kanadyjskiej. Cześć Jego pamięci!